Po wyjęciu stabilizujących prętów z nogi, Kuba będzie potrzebował rehabilitacji

Po wyjęciu stabilizujących prętów z nogi, Kuba będzie potrzebował rehabilitacji

Wypadek zdarzył się w samym środku wakacji, pod koniec lipca. Kiedy wyjeżdżaliśmy z domu, nie sądziłam, że akurat ten dzień na zawsze zostanie w mojej pamięci. Niestety nie dlatego, że to był kolejny wakacyjny dzień, tylko ze względu na wypadek, który zdarzył się naszej rodzinie.

Swoją drogą, każdy poruszający się po polskich drogach kierowca powinien zdawać sobie sprawę z tego, jak ważna jest jazda zgodnie z przepisami. Jak wszyscy wiemy, nie zawsze tak jest. Raz, że kierowcy łamią nagminnie przepisy kodeksu drogowego, a dwa, że nawet jazda zgodnie z przepisami nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa na drodze.

Tak było właśnie z nami. Jechaliśmy całą rodzinę naszym fordem – zgodnie z przepisami – kiedy z boku uderzył w nas inny samochód. Po fakcie okazało, że kierowca tego auta nie zatrzymał się przy znaku STOP i nieprawidłowo wjechał na skrzyżowanie, przez które akurat my przejeżdżaliśmy.

Niestety najgorzej poszkodowanym w wyniku zderzenia okazał się najmłodszy z pasażerów auta, czyli mój synek Kubuś. Dlaczego trafiło akurat na niego, a nie na kogoś z nas? Nie wiem do tej pory, chociaż często zadaję sobie to pytanie.

Tak czy owak, Kuba złamał prawą rękę i lewą nogę – w dwóch miejscach (udo i piszczel). Do tego uraz uraz wielonarządowy. Miał naderwane i stłuczone płuco. Doznał również uszkodzenia prawego oka. Nie mówię już o innych drobniejszych stłuczeniach i obrażeniach. Poza tym lekarze rękę umieścili w szynach, a do stabilizacji nogi włożyli mu pręty, które nosi do tej pory, a właśnie mija pół roku od tego zdarzenia.

Przez długi okres Kubuś wymagał stałej opieki 24 godziny na dobę. Musiał poruszać się na wózku inwalidzkim, co jak łatwo się domyślić dla ruchliwego czterolatka nie było łatwą sprawą. Dopiero ostatnio może obciążać nogę i poruszać się o własnych siłach. Na szczęście jego oko zagoiło się całkiem dobrze. Na początku widział gorzej, teraz jest znacznie lepiej – kamień z serca.

Poza obrażeniami fizycznymi, Kubuś ma duże obawy przed wejściem do samochodu. Boi się wypadku. Ma duży uraz psychiczny po tym zdarzeniu.

Kuba zawsze był dosyć energicznym i żywym dzieckiem. Uwielbiał grać w piłkę nożną i bawić się klockami lego. Wypadek spowodował duże zmiany w jego życiu – od ograniczeń fizycznych, po strach wynikający z przeżytego zdarzenia. W najbliższym czasie jest planowanie wyjęcie z nogi drutów stabilizujących. Kuba będzie musiał nauczyć się poruszać i funkcjonować od nowa.

Z jednej strony cieszę się, że okres zrastania, gojenia i leczenie nogi kończy się, ale z drugiej strony boję się tego, co będzie po wyjęciu tych prętów. Kubuś będzie musiał uczyć się poruszać i funkcjonować od nowa.

Tak czy owak będzie potrzebna rehabilitacja, żeby Kuba mógł wrócić do normalności i nadal rozwijać się jak inne dzieci. Dlatego proszę o pomoc w zebraniu środków na rehabilitację, która pomoże mojemu synkowi stanąć na własnych nogach i zacząć normalnie funkcjonować. Z tego co już wiem, to nawet jeśli uda się dostać na rehabilitację z NFZ, to nie ma co liczyć na zbyt długi okres takich zabiegów. Dlatego zwracam się do dobrych ludzi, do Państwa o pomoc. Prywatna rehabilitacja pomoże szybciej wrócić Kubie do życia.  A im szybciej to się stanie, tym lepiej. Kuba jest jeszcze małym dzieckiem i ma szansę wrócić do pełnego zdrowia.

Proszę o wpłaty. Zebrane środku zostaną przeznaczone na rehabilitację mojego synka.

Magdalena, mama Kuby

Jak możesz pomóc?

Poprzez wpłatę na konto Fundacji Auxilia

Darowiznę na rzecz Kuby prosimy przekazywać przelewem tradycyjnym na konto Fundacji Auxilia:

Santander Bank Polska S.A.
33 1090 2590 0000 0001 3604 2000

w tytule przelewu wpisując: Dla Kuby.

Po wyjęciu stabilizujących prętów z nogi, Kuba będzie potrzebował rehabilitacji
Ocena: 3.5/5
(głosy: 4)