Iwona przeżyła zderzenie czołowe i jest zdeterminowana, żeby znowu chodzić i żyć normalnie

Iwona przeżyła zderzenie czołowe i jest zdeterminowana, żeby znowu chodzić i żyć normalnie

Wiadomość o wypadku mojej córki spadła na nas, jak grom z jasnego nieba. Skąd?! Co?! Jak to się mogło stać?! Na miejsce wypadku pojechał syn, a ja z żoną ruszyliśmy do szpitala.

Co się stało?

Jak się dowiedzieliśmy później, kierowca narodowości ukraińskiej niepotrzebne szarżował – podjechał zbyt blisko jadącego przed nim samochodu. Żeby uniknąć uderzenia w jego tył, zjechał na lewą stronę i doprowadził do zderzenia czołowego z autem jadącym z naprzeciwka, czyli tym, którym jechała moja córka.

Co się działo dalej z naszą córka po wypadku, nie jest wyjaśnione do dzisiaj. Najpierw dostaliśmy informacje, że ktoś ją wyciągnął z samochodu. Później przekazano nam, że auto zostało tak zgniecione, że strażacy mieli problem, żeby wydostać z niego córkę.

Było bardzo źle

Wrak samochodu Iwony po wypadku

Byliśmy przerażeni i patrzyliśmy z niedowierzaniem na to, co się dzieje dookoła. W szpitalu lekarza widzieliśmy z odległości 2 metrów – bo COVID. Całe szczęście, że nie było problemu z przyjęciem córki do szpitala. Od lekarza usłyszeliśmy tylko, jak bardzo źle jest z córką. W trakcie kolejnych badań i konsultacji odkrywano coraz to nowe złamania. Można długo wymieniać: złamania twarzoczaszki, złamanie prawej kości biodrowej, kości łonowej lewej, obojczyka, mostka, połamane żebra. Najbardziej uszkodzona została miednica – potrzaskana w różnych miejscach. Medycy stwierdzili także uraz wielonarządowy i stłuczenia płatów czołowych. Powiedziano nam, że to cud, że Iwonka przeżyła. Całe szczęście, że rdzeń kręgowy nie został uszkodzony.

Tydzień w śpiączce i kolejne operacje

Leczenie Iwonki zaczęło się od dwóch operacji w Lesznie. Po wybudzeniu ze śpiączki została przeprowadzona operacja w Zielonej Górze, potem kolejna w Poznaniu. Przy wypisywaniu ze szpitala córka nie była jeszcze do końca świadoma po tych wszystkich narkozach i śpiączce, żeby zapamiętać wszystkie informacje. Lekarz też nie traktował jej poważnie w rozmowie, a wypisy pozostawiają wiele do życzenia… Ani słowa o urazach kolana, a zostały ślady po szyciu i blizny.

Poza tym, mimo wielu sesji rehabilitacyjnych i zawzięcia córki, kolano się nie zgina. Co ciekawe, po dwóch miesiącach od wypadku okazało się, że zostało przeoczone złamanie łokcia! W związku z tym Iwonkę czeka kolejna operacja. Najwięcej informacji otrzymaliśmy ze szpitala w Poznaniu, gdzie córka leżała najkrócej.

W jakim stanie jest teraz Iwonka?

Myśleliśmy, że to już koniec cierpienia naszej córki. Jednak przed nami operacja zespolenia łokcia i konsultacje w sprawie kolana. Dlaczego się nie zgina i co zostało w nim uszkodzone?!

Złamania twarzoczaszki znajdują się w środku – kości zostały zespolone na blaszki i śrubki. Oprócz tego szczęka była ustawiona na śrubach przez 2 tygodnie. Po usunięciu zespoleń czeka nas jeszcze ortodonta i stomatolog. Jednak na zewnątrz nie widać tych wszystkich uszkodzeń. Potrzebna jest także konsultacja neurologiczna i okulistyczna – córka widzi podwójnie.

Od wymieniania tego wszystkiego może głowa rozboleć. Po pierwszym szoku i przerażeniu nasza rodzina mobilizuje się, żeby pomóc Iwonie stanąć na nogach i wrócić do zdrowia. Jeszcze bardzo długa droga przed nią. Ale jesteśmy dobrej myśli. Już teraz przychodzi do niej rehabilitant – efekty są bardzo dobre. Dla nas każde przesunięcie się czy podniesienie nogi to mały sukces. Miała już pierwszą pionizację i powoli próbuje chodzić. Do tej pory potrafiła tylko sama usiąść.

To zadziwiające, ale po przebudzeniu ze śpiączki, córka pamiętała z wypadku obraz oślepiających ją świateł. Teraz nie pamięta nic z samego zdarzenia – wymazała wypadek z pamięci. Stara się być silna psychicznie, jednak to ciężkie i też wymaga pomocy specjalisty.

Proszę o pomoc dla córki

Jest mi ciężko o tym opowiadać, a jeszcze trudniej o to prosić, ale bez Waszej pomocy nie damy rady. To jedyna szansa, by moje dziecko wróciło do sprawności. Codzienna rehabilitacja, sprzęt do rehabilitacji, a także konsultacje u specjalistów – to wszystko jest bardzo kosztowne.

Zmobilizowaliśmy wszystkie siły, także finansowe, ale bez wsparcia nie uda nam się przywrócić Iwonce sprawności. Widzimy, że rehabilitacja czyni cuda. Prywatny rehabilitant przychodzi do niej codzienne. Codzienna rehabilitacja i  sprzęt do rehabilitacji. Za jakiś czas będą potrzebne turnusy wyjazdowe w prywatnej klinice. Do tego dochodzą bieżące wydatki na lekarstwa, środki pielęgnacyjne i higieniczne. Bieżące leczenie i konsultacje u specjalistów. Dojazdy do szpitali i lekarzy. Zrobimy wszystko, ale żadna rodzina nie jest przygotowana na taką sytuację, nasza na pewno nie była. Czekamy jeszcze na kontakt z lekarzem z Łodzi (specjalista od kolan). Jak się orientowaliśmy wstępnie – koszt operacji i rehabilitacji kolano lekko licząc wynosi 30 tys. złotych.

Dlatego proszę o pomoc dla mojego dziecka. Iwonka ma dopiero 20 lat. Połowę swojego życia spędziła na boisku do koszykówki. Siłownia oraz bieganie – to była jej codzienność. Pasją były wędrówki górskie. Miłością do gór zaraziła swojego chłopaka. Teraz wyzwaniem dla córki jest zrobienie kroku, lecz znając jej upór – jeżeli to tylko możliwe – to na niejedną górę jeszcze wejdzie. Proszę pomóż Jej dalej spełniać marzenia.

Dziękuję.

Jacek, tata Iwony

Jak możesz pomóc?

Poprzez wpłatę na konto Fundacji Auxilia

Darowiznę na rzecz Iwony prosimy przekazywać przelewem tradycyjnym na konto Fundacji Auxilia:

Santander Bank Polska S.A.
33 1090 2590 0000 0001 3604 2000

w tytule przelewu wpisując: Dla Iwony.

Iwona przeżyła zderzenie czołowe i jest zdeterminowana, żeby znowu chodzić i żyć normalnie
Ocena: 4.2/5
(głosy: 88)